{"id":392,"date":"2025-06-11T13:07:25","date_gmt":"2025-06-11T11:07:25","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/?p=392"},"modified":"2025-06-11T13:19:13","modified_gmt":"2025-06-11T11:19:13","slug":"sakura-japonski-jazz-psychodela-i-kwaidan","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/2025\/06\/11\/sakura-japonski-jazz-psychodela-i-kwaidan\/","title":{"rendered":"Sakura, japo\u0144ski jazz, psychodela i Kwaidan"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-text-align-left wp-block-paragraph\">Je\u015bli ju\u017c przeczytali\u015bcie tytu\u0142 to wiecie, \u017ce pisz\u0119 o Japonii. W ostatnich latach prze\u017cywa<br>ona istny boom popularno\u015bci. Wielokrotnie na yotube\u2019ie czy instagramie widzia\u0142am posty<br>kolejnych os\u00f3b z podpisem \u201cby\u0142am w Japonii\u201d, \u201cWidzia\u0142em Japoni\u0119\u201d. Jednak co mi<br>najbardziej w tym przeszkadza to brak poszanowania tamtejszej kultury. Agnieszka<br>Grzelak widzisz mnie?? Jednak nie b\u0119dzie dzisiaj pr\u00f3bowa\u0142a nikogo umoralnia\u0107. Wol\u0119<br>skupi\u0107 si\u0119 na aspektach co lubi\u0119 i z czym kojarzy mi si\u0119 Japonia. Pewnie mnie zapytacie<br>czy chcia\u0142abym tam kiedykolwiek polecie\u0107? Odpowied\u017a b\u0119dzie prosta. Oczywi\u015bcie, \u017ce tak.<br>Nie zabrzmi\u0119 tutaj wybitnie oryginalnie, wiem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">My\u015bl\u0119, ze Krain\u0119 Wschodz\u0105cego S\u0142o\u0144ca odwiedze w Kwietniu lub w Maju. To w\u0142a\u015bnie wtedy<br>mo\u017cemy do\u015bwiadczy\u0107 kwitnienia Sakury, okres ten nazywa si\u0119 Hanami. Sakura to nic innego<br>jak kwiaty wi\u015bni. S\u0105 niezwykle popularne, i maj\u0105 te\u017c bardzo wa\u017cn\u0105 symbolik\u0119 dla<br>Japo\u0144czyk\u00f3w. Symbolizuj\u0105 ulotno\u015b\u0107 \u017cycia, pojawiaj\u0105 si\u0119 na kimonach, potrawach<br>codziennego u\u017cytku czy jedzeniu.<br>W poezji japo\u0144skiej motyw sakury pe\u0142ni funkcj\u0119 kigo i kadai (s\u0105 to s\u0142owa zwi\u0105zane z<br>przemijaniem p\u00f3r roku)<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Samazama-no<br>koto omoidasu<br>sakura-ka-na<br>Czemu tak r\u00f3\u017cne<br>wspomnienia nios\u0105 zwiewne<br>kwiaty wi\u015bniowe<br>Bash\u014d Matsuo (z dziennika Oinikki, 1688)<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"655\" height=\"660\" src=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/1.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-393\" srcset=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/1.jpg 655w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/1-298x300.jpg 298w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/1-150x150.jpg 150w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/1-75x75.jpg 75w\" sizes=\"auto, (max-width: 655px) 100vw, 655px\" \/><\/figure>\n<\/div>\n\n\n<div style=\"height:30px\" aria-hidden=\"true\" class=\"wp-block-spacer\"><\/div>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Tak jak napisa\u0142am w tytule uwielbiam japo\u0144ski jazz. Sama gram na gitarze basowej, a w<br>przysz\u0142o\u015bci planuje nagra\u0107 album kt\u00f3ry mia\u0142by \u0142\u0105czy\u0107 jazz japo\u0144ski z afro-ameryka\u0144skim i<br>polskim. Jednak powr\u00f3\u0107my do tego japo\u0144skiego.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Japo\u0144ski jazz to co\u015b absolutnie wyj\u0105tkowego. Niby jazz, niby Ameryka, ale kiedy wchodzisz<br>w japo\u0144skie brzmienia, czujesz co\u015b zupe\u0142nie innego. Co\u015b bardziej kontemplacyjnego,<br>delikatnego, pe\u0142nego przestrzeni \u2013 jakby d\u017awi\u0119ki odbija\u0142y si\u0119 od \u015bcian \u015bwi\u0105tyni zen.<br>Japo\u0144czycy maj\u0105 niesamowit\u0105 umiej\u0119tno\u015b\u0107 przekszta\u0142cania zapo\u017cyczonych styl\u00f3w w co\u015b<br>swojego. Jazz w ich wykonaniu potrafi by\u0107 zar\u00f3wno technicznie imponuj\u0105cy, jak i pe\u0142en<br>duchowej ciszy.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"822\" height=\"451\" src=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/2.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-394\" srcset=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/2.jpg 822w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/2-300x165.jpg 300w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/2-768x421.jpg 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 822px) 100vw, 822px\" \/><\/figure>\n<\/div>\n\n\n<div style=\"height:30px\" aria-hidden=\"true\" class=\"wp-block-spacer\"><\/div>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Ryo Fukui \u2013 kr\u00f3l atmosfery<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Je\u015bli jeszcze nie znacie <strong>Ryo Fukui<\/strong>, to koniecznie nadrabiajcie. Jego album Scenery z 1976<br>roku to klasyka, a zarazem uczta dla wra\u017cliwych dusz. Fortepian, kt\u00f3ry p\u0142ynie jak g\u00f3rski<br>strumie\u0144, emocje zakl\u0119te w ka\u017cdej nucie. Drugi album \u2013 Mellow Dream \u2013 te\u017c jest magiczny,<br>cho\u0107 bardziej rozimprowizowany. Dla mnie to idealna muzyka na wiecz\u00f3r z winem, kadzid\u0142em<br>i wpatrywaniem si\u0119 w sufit.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Casiopea \u2013 energia i groove<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">No i wiadomo \u2013 <strong>Casiopea<\/strong>. Jazz fusion, ale z takim japo\u0144skim sznytem: perfekcja,<br>syntezatory, slap na basie, g\u0119ste rytmy, zero chaosu, czysta precyzja. Albumy warte uwagi?<br>Casiopea (1979), Mint Jams (1982) \u2013 ten ostatni to klasyk, koncert\u00f3wka, kt\u00f3ra brzmi jak<br>studyjny majstersztyk. Gdyby jazzu s\u0142ucha\u0142o si\u0119 w futurystycznej kapsule, to pewnie w\u0142a\u015bnie<br>tego. Zreszt\u0105, basista Tetsuo Sakurai to totalna bestia, jego groove to czysta przyjemno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"511\" height=\"512\" src=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/3.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-395\" srcset=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/3.jpg 511w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/3-300x300.jpg 300w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/3-150x150.jpg 150w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/3-75x75.jpg 75w\" sizes=\"auto, (max-width: 511px) 100vw, 511px\" \/><\/figure>\n<\/div>\n\n\n<div style=\"height:30px\" aria-hidden=\"true\" class=\"wp-block-spacer\"><\/div>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Hiromi Uehara \u2013 \u017cywio\u0142 fortepianu<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">A je\u015bli kto\u015b lubi szalone tempo i totaln\u0105 wirtuozeri\u0119, to <strong>Hiromi Uehara<\/strong> jest jak tajfun.<br>Pianistka, kt\u00f3ra nie zna ogranicze\u0144. Jej p\u0142yty jak Time Control (z zespo\u0142em Hiromi\u2019s<br>Sonicbloom) czy Brain pokazuj\u0105, \u017ce klasyka, jazz, rock i eksperymenty mog\u0105 i\u015b\u0107 rami\u0119 w<br>rami\u0119. Niezwykle dynamiczna, ale nigdy pusta technicznie \u2013 zawsze gra z emocji.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Toshiko Akiyoshi \u2013 jazz i japo\u0144ska tradycja<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Warto wspomnie\u0107 te\u017c o <strong>Toshiko Akiyoshi<\/strong>, kt\u00f3rej big-bandowy jazz z elementami muzyki<br>japo\u0144skiej (skale, rytmy, instrumenty) to co\u015b naprawd\u0119 niepowtarzalnego. Jej album Kogun<br>(1974) opowiada o japo\u0144skich \u017co\u0142nierzach \u2013 muzyka jest wznios\u0142a, pe\u0142na narracji, g\u0142\u0119boko<br>osadzona w historii. To jazz z misj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Psychoadelia \u2013 japo\u0144ska odklejka<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Nie mog\u0119 nie wspomnie\u0107 o <strong>japo\u0144skiej psychodelii<\/strong>. To taki dziwny, pi\u0119kny tw\u00f3r, kt\u00f3ry<br>rozwija\u0142 si\u0119 r\u00f3wnolegle do jazzu, cz\u0119sto z nim flirtuj\u0105c. W latach 70. Japonia mia\u0142a swoj\u0105<br>w\u0142asn\u0105 psychodeliczn\u0105 rewolucj\u0119 \u2013 mo\u017ce mniej znan\u0105 ni\u017c ta w USA czy UK, ale za to<br>bardziej kosmiczn\u0105 i duchow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Flower Travellin\u2019 Band<\/strong> \u2013 zesp\u00f3\u0142-legenda. Album Satori (1971) to arcydzie\u0142o. D\u0142ugie formy,<br>przestery, wokale jak z innego \u015bwiata. Troch\u0119 Sabbath, troch\u0119 free jazz, a troch\u0119 buddyjskie<br>kadzid\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Speed, Glue &amp; Shinki<\/strong> \u2013 bardziej bluesowo-psychodeliczni. Ich p\u0142yta Eve (1971) brzmi jak<br>senne, brudne jam session, kt\u00f3re powoli ci\u0119 wci\u0105ga i nie puszcza. Totalnie surowe brzmienie,<br>zero komercji.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Far East Family Band<\/strong> \u2013 bardziej w stron\u0119 ambientu i space rocka. Parallel World (1976),<br>produkowane przez samego Klause&#8217;a Schulze (Tangerine Dream), to d\u017awi\u0119kowa medytacja<br>o galaktykach. Du\u017co syntezator\u00f3w, d\u0142ugie utwory, transowe struktury \u2013 totalna odklejka, ale<br>przepi\u0119kna.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>A co dalej?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Dla mnie to wszystko jest jak wielka uk\u0142adanka \u2013 jazz, psychodelia, kultura Japonii,<br>duchowo\u015b\u0107, natura. Kiedy my\u015bl\u0119 o moim przysz\u0142ym projekcie muzycznym, to w\u0142a\u015bnie w tym<br>kierunku chc\u0119 i\u015b\u0107. Po\u0142\u0105czy\u0107 <strong>japo\u0144sk\u0105 melancholi\u0119 i jazzowy groove z<br>afro-ameryka\u0144skim pulsem i s\u0142owia\u0144sk\u0105 dusz\u0105<\/strong>. Wychowa\u0142am si\u0119 na funku, jazzie, doom<br>metalu i poezji \u2013 i wierz\u0119, \u017ce te rzeczy mog\u0105 razem istnie\u0107. Na jednej p\u0142ycie, w jednej historii.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Marzy mi si\u0119 album z japo\u0144sk\u0105 harmoni\u0105, afro-funkowym basem i polskim wokalem \u2013 mo\u017ce z<br>tekstami inspirowanymi poezj\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105. I w\u0142a\u015bnie dlatego japo\u0144ski jazz tak mnie<br>fascynuje \u2013 bo pokazuje, \u017ce nie trzeba by\u0107 z Nowego Orleanu, \u017ceby gra\u0107 jazz. Trzeba mie\u0107<br>co\u015b do powiedzenia.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Aponia, czyli koszmar zakl\u0119ty w haiku<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Zach\u00f3d mia\u0142 Bu\u00f1uela, Lyncha i Jodorowsky\u2019ego. Japonia mia\u0142a Terayam\u0119, Obayashiego,<br>Tsukamoto i setki duch\u00f3w, kt\u00f3re niekoniecznie chc\u0105 straszy\u0107 \u2013 czasem po prostu chc\u0105 by\u0107<br>zauwa\u017cone. Tu nie chodzi o potwory. Chodzi o dziwno\u015b\u0107. O stan, w kt\u00f3rym cz\u0142owiek nie wie,<br>czy jeszcze \u015bni, czy ju\u017c przepad\u0142. O kino jak sen, z kt\u00f3rego nie spos\u00f3b si\u0119 obudzi\u0107. Jak b\u00f3l,<br>kt\u00f3ry jest zbyt subtelny, by go wykrzycze\u0107 \u2013 ale wystarczaj\u0105co silny, by wyry\u0107 go w duszy.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Terayama: poezja rewolty<\/strong><br>We\u017a Shuji Terayam\u0119 \u2013 jego Throw Away Your Books, Rally in the Streets to psychodeliczny<br>bunt, poezja dla zbuntowanych dusz. Troch\u0119 jakby Jean-Paul Sartre i Janis Joplin pok\u0142\u00f3cili<br>si\u0119 o to, kto wyre\u017cyseruje sen o m\u0142odo\u015bci. Terayama nie tworzy\u0142 film\u00f3w \u2013 tworzy\u0142 obrazy,<br>kt\u00f3re si\u0119 wgryzaj\u0105 pod sk\u00f3r\u0119. Wszystko jest tu symboliczn\u0105 eksplozj\u0105: stadion bez kibic\u00f3w,<br>krzyk bez g\u0142osu, mi\u0142o\u015b\u0107 bez cia\u0142a. Kino Terayamy nie m\u00f3wi \u2013 ono przemawia oczami.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Hausu: LSD w pi\u017camie<\/strong><br>Potem masz Hausu (1977). Film, kt\u00f3ry wygl\u0105da, jakby horrorowi kazano zata\u0144czy\u0107 w<br>pastelowej pi\u017camie po LSD. Pianina po\u017ceraj\u0105ce ludzi, koty z oczami jak lasery, g\u0142owy<br>lataj\u0105ce po ekranie jak baloniki z piek\u0142a rodem. To nie horror \u2013 to wizualna epilepsja.<br>Kochasz ten film nie dlatego, \u017ce go rozumiesz, tylko dlatego, \u017ce ci\u0119 nawiedza. Jak bardzo<br>dziwny sen, kt\u00f3rego nie chcesz opu\u015bci\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Folk horror, ale po japo\u0144sku<\/strong><br>Zanim \u015bwiat odkry\u0142 Midsommar czy The Wicker Man, Japonia mia\u0142a Onibab\u0119 i Kuroneko.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Onibaba (1964) to nie film, to rytua\u0142. Kobiety morduj\u0105ce samuraj\u00f3w w trzcinach, bagna, z\u0142o<br>czaj\u0105ce si\u0119 w maskach. Kamera snuje si\u0119 jak duch, a \u015bwiat przedstawiony jest tak upiornie<br>fizyczny, \u017ce prawie czujesz wilgo\u0107 powietrza. To nie klasyczny horror \u2013 to opowie\u015b\u0107 o<br>przetrwaniu i \u017c\u0105dzy, kt\u00f3ra staje si\u0119 przekle\u0144stwem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">W Kuroneko (1968) te\u017c nie brakuje kobiet, kt\u00f3re przekraczaj\u0105 granic\u0119 mi\u0119dzy \u017cyciem a<br>\u015bmierci\u0105. Duchy kocich m\u015bcicielek, czarno-bia\u0142e zdj\u0119cia, teatr i cisza. Japo\u0144ski folk horror nie<br>straszy efektami. On ci\u0119 owija. Delikatnie, powoli, a\u017c nagle si\u0119 orientujesz, \u017ce nie oddychasz.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Kwaidan: ba\u015bnie grozy<\/strong><br>Kwaidan (1964) Masakiego Kobayashiego to jakby duch opowiada\u0142 bajki z dzieci\u0144stwa,<br>kt\u00f3rych nigdy nie powinna\u015b s\u0142ucha\u0107. Ciche, barwne, przera\u017caj\u0105ce jak porcelanowy sen, kt\u00f3ry<br>p\u0119ka z trzaskiem w \u015brodku nocy. Epizodyczna forma, oparta na ludowych japo\u0144skich<br>legendach, to mistyczny teatr kolor\u00f3w, szept\u00f3w i spojrze\u0144 \u2013 estetyka kaligrafii spotyka strach<br>przed zapomnieniem.<\/p>\n\n\n<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-full\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"524\" height=\"773\" src=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/4.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-396\" srcset=\"https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/4.jpg 524w, https:\/\/blog.wsjo.pl\/wp-content\/uploads\/2025\/06\/4-203x300.jpg 203w\" sizes=\"auto, (max-width: 524px) 100vw, 524px\" \/><\/figure>\n<\/div>\n\n\n<div style=\"height:30px\" aria-hidden=\"true\" class=\"wp-block-spacer\"><\/div>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>J-horror i jego dzieci<\/strong><br>Kiedy przysz\u0142y lata 90. i 2000., Japonia postawi\u0142a na horror bardziej wsp\u00f3\u0142czesny, ale nie<br>mniej dziwny. Ringu Hideo Nakaty, Ju-On, Kairo \u2013 wszystkie te filmy m\u00f3wi\u0105 o samotno\u015bci. O<br>\u015bmierci, kt\u00f3ra nie ko\u0144czy, tylko trwa. Duch nie krzyczy \u2013 tylko patrzy. I nie wiadomo, co<br>gorsze. Te filmy s\u0105 jak wilgo\u0107 w starym mieszkaniu \u2013 wpe\u0142zaj\u0105 w \u015bciany, w sk\u00f3r\u0119, w psychik\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Junji Ito zrobi\u0142 z tego form\u0119 kultu. Jego adaptacje \u2013 Uzumaki, Tomie, Souichi \u2013 to groteska,<br>body horror i spirala absurdu. Nie chodzi o przera\u017cenie, tylko o przesi\u0105kni\u0119cie \u2013 jakby ob\u0142\u0119d<br>by\u0142 powoli s\u0105czonym deszczem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Tetsuo: cyberpunkowy ob\u0142\u0119d<\/strong><br>W tym krajobrazie pojawia si\u0119 te\u017c Tsukamoto Shinya i jego Tetsuo: The Iron Man (1989) \u2013<br>kino industrialne, metalicznie klaustrofobiczne, jakby Kafka po\u017ceni\u0142 si\u0119 z Cronenbergiem i<br>sp\u0142odzili japo\u0144sk\u0105 wersj\u0119 Eraserheada. To 70 minut post\u0119puj\u0105cej dezintegracji to\u017csamo\u015bci,<br>cia\u0142a i technologii \u2013 brutalnej i poetyckiej jednocze\u015bnie. Miasto staje si\u0119 organizmem,<br>cz\u0142owiek maszyn\u0105, a b\u00f3l \u2013 j\u0119zykiem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Funky Forest i Katakuri: groteska jako katharsis<\/strong><br>A potem s\u0105 filmy, kt\u00f3re nie pasuj\u0105 do \u017cadnej kategorii.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Funky Forest: The First Contact (2005) to co\u015b pomi\u0119dzy telewizyjnym kabaretem,<br>narkotycznym tripem a wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 wersj\u0105 Monty Pythona, tylko \u017ce z obcymi, zmutowanymi<br>dzie\u0107mi i m\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3ry ta\u0144czy do rytmu, kt\u00f3rego nikt nie s\u0142yszy. To \u017cart, kt\u00f3ry nie ko\u0144czy<br>si\u0119 puent\u0105. To sen chorego boga.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">The Happiness of the Katakuris (2001) Takashiego Miike to horror, musical i czarna komedia<br>w jednym. Czujesz si\u0119, jakby\u015b ogl\u0105da\u0142a rodzin\u0119 Addams\u00f3w przefiltrowan\u0105 przez teatr kabuki<br>i karaoke. \u015amier\u0107 jest tu fars\u0105, ale te\u017c pretekstem do pokazania, \u017ce nawet w\u015br\u00f3d absurdu<br>mo\u017ce tli\u0107 si\u0119 co\u015b ciep\u0142ego. Lito\u015b\u0107. U\u015bmiech. Zgoda na przemijanie.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Anime, kt\u00f3re zostaje w duszy<\/strong><br>Tu nie b\u0119dzie o Naruto. Tu b\u0119dzie o Serial Experiments Lain, o Texhnolyze, o Belladonna of<br>Sadness \u2013 filmie, kt\u00f3ry wygl\u0105da jak skrzy\u017cowanie ilustracji Aubrey\u2019ego Beardsleya z LSD i<br>feministycznym gniewem.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Lain to cybernetyczna opowie\u015b\u0107 o rozpadzie to\u017csamo\u015bci w epoce sieci. Texhnolyze to<br>depresyjny poemat o degeneracji i przemocy. A Belladonna to sensualny manifest, kt\u00f3ry<br>spala si\u0119 w pastelowym gniewie. To nie fabu\u0142y. To prze\u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Anime w Japonii bywa jak haiku \u2013 skr\u00f3cone do minimum, a jednak zawieraj\u0105ce wszystko:<br>\u015bmier\u0107, pi\u0119kno, cisz\u0119, rozpacz.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\"><strong>Zako\u0144czenie, kt\u00f3rego nie ma<\/strong><br>Nie da si\u0119 tego zamkn\u0105\u0107. Bo Japonia nie jest logiczna. Nie chce by\u0107 zrozumia\u0142a. Chce by\u0107<br>poczuta.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">To wszystko \u2014 Kwaidan, Hausu, Onibaba, Funky Forest, Katakuri, Tetsuo, Junji Ito,<br>Belladonna, Lain, Terayama \u2014 to jedno wielkie \u201eco ja w\u0142a\u015bnie obejrza\u0142am?\u201d. Ale w\u0142a\u015bnie<br>dlatego wracasz. Bo chcesz znowu si\u0119 zgubi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"wp-block-paragraph\">Takie jest to kino \u2013 jak jazz na halucynogenach, jak sakura rozkwitaj\u0105ca na wietrze, ulotne i<br>pi\u0119kne, bolesne i hipnotyzuj\u0105ce. Jak haiku napisane krwi\u0105, jak piosenka, kt\u00f3rej nie znasz, ale<br>pami\u0119tasz. Dziwne, bolesne, pi\u0119kne.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-right wp-block-paragraph\">Pola, studentka Lingwistyki wsp\u00f3\u0142czesnej, 3 rok<\/p>\n<div class=\"pld-like-dislike-wrap pld-template-1\">\r\n    <div class=\"pld-like-wrap  pld-common-wrap\">\r\n    <a href=\"javascript:void(0)\" class=\"pld-like-trigger pld-like-dislike-trigger  \" title=\"\" data-post-id=\"392\" data-trigger-type=\"like\" data-restriction=\"no\" data-already-liked=\"0\">\r\n                        <i class=\"fas fa-thumbs-up\"><\/i>\r\n                <\/a>\r\n    <span class=\"pld-like-count-wrap pld-count-wrap\">33    <\/span>\r\n<\/div><div class=\"pld-dislike-wrap  pld-common-wrap\">\r\n    <a href=\"javascript:void(0)\" class=\"pld-dislike-trigger pld-like-dislike-trigger  \" title=\"\" data-post-id=\"392\" data-trigger-type=\"dislike\" data-restriction=\"no\" data-already-liked=\"0\">\r\n                        <i class=\"fas fa-thumbs-down\"><\/i>\r\n                <\/a>\r\n    <span class=\"pld-dislike-count-wrap pld-count-wrap\">2<\/span>\r\n<\/div><\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli ju\u017c przeczytali\u015bcie tytu\u0142 to wiecie, \u017ce pisz\u0119 o Japonii. W ostatnich latach prze\u017cywaona istny boom popularno\u015bci. Wielokrotnie na yotube\u2019ie czy instagramie widzia\u0142am postykolejnych os\u00f3b z podpisem \u201cby\u0142am w Japonii\u201d, \u201cWidzia\u0142em Japoni\u0119\u201d. Jednak co minajbardziej w tym przeszkadza to brak poszanowania tamtejszej kultury. AgnieszkaGrzelak widzisz mnie?? Jednak nie b\u0119dzie dzisiaj pr\u00f3bowa\u0142a nikogo umoralnia\u0107. Wol\u0119skupi\u0107 si\u0119 na aspektach co lubi\u0119 i z czym kojarzy mi si\u0119 Japonia. Pewnie mnie zapytacieczy chcia\u0142abym tam kiedykolwiek polecie\u0107? Odpowied\u017a b\u0119dzie prosta. Oczywi\u015bcie, \u017ce tak.Nie zabrzmi\u0119 tutaj wybitnie oryginalnie, wiem. My\u015bl\u0119, ze Krain\u0119 Wschodz\u0105cego S\u0142o\u0144ca odwiedze w Kwietniu lub w Maju. To w\u0142a\u015bnie wtedymo\u017cemy do\u015bwiadczy\u0107 kwitnienia Sakury, okres ten nazywa si\u0119 Hanami. Sakura to nic innegojak kwiaty wi\u015bni. S\u0105 niezwykle popularne, i maj\u0105 te\u017c bardzo wa\u017cn\u0105 symbolik\u0119 dlaJapo\u0144czyk\u00f3w. Symbolizuj\u0105 ulotno\u015b\u0107 \u017cycia, pojawiaj\u0105 si\u0119 na kimonach, potrawachcodziennego u\u017cytku czy jedzeniu.W poezji japo\u0144skiej motyw sakury pe\u0142ni funkcj\u0119 kigo i kadai (s\u0105 to s\u0142owa zwi\u0105zane zprzemijaniem p\u00f3r roku) Samazama-nokoto omoidasusakura-ka-naCzemu tak r\u00f3\u017cnewspomnienia nios\u0105 zwiewnekwiaty wi\u015bnioweBash\u014d Matsuo (z dziennika Oinikki, 1688) Tak jak napisa\u0142am w tytule uwielbiam japo\u0144ski jazz. Sama gram na gitarze basowej, a wprzysz\u0142o\u015bci planuje nagra\u0107 album kt\u00f3ry mia\u0142by \u0142\u0105czy\u0107 jazz japo\u0144ski z afro-ameryka\u0144skim ipolskim. Jednak powr\u00f3\u0107my do tego japo\u0144skiego. Japo\u0144ski jazz to co\u015b absolutnie wyj\u0105tkowego. Niby jazz, niby Ameryka, ale kiedy wchodziszw japo\u0144skie brzmienia, czujesz co\u015b zupe\u0142nie innego. Co\u015b bardziej kontemplacyjnego,delikatnego, pe\u0142nego przestrzeni \u2013 jakby d\u017awi\u0119ki odbija\u0142y si\u0119 od \u015bcian \u015bwi\u0105tyni zen.Japo\u0144czycy maj\u0105 niesamowit\u0105 umiej\u0119tno\u015b\u0107 przekszta\u0142cania zapo\u017cyczonych styl\u00f3w w co\u015bswojego. Jazz w ich wykonaniu potrafi by\u0107 zar\u00f3wno technicznie imponuj\u0105cy, jak i pe\u0142enduchowej ciszy. Ryo Fukui \u2013 kr\u00f3l atmosfery Je\u015bli jeszcze nie znacie Ryo Fukui, to koniecznie nadrabiajcie. Jego album Scenery z 1976roku to klasyka, a zarazem uczta dla wra\u017cliwych dusz. Fortepian, kt\u00f3ry p\u0142ynie jak g\u00f3rskistrumie\u0144, emocje zakl\u0119te w ka\u017cdej nucie. Drugi album \u2013 Mellow Dream \u2013 te\u017c jest magiczny,cho\u0107 bardziej rozimprowizowany. Dla mnie to idealna muzyka na wiecz\u00f3r z winem, kadzid\u0142emi wpatrywaniem si\u0119 w sufit. Casiopea \u2013 energia i groove No i wiadomo \u2013 Casiopea. Jazz fusion, ale z takim japo\u0144skim sznytem: perfekcja,syntezatory, slap na basie, g\u0119ste rytmy, zero chaosu, czysta precyzja. Albumy warte uwagi?Casiopea (1979), Mint Jams (1982) \u2013 ten ostatni to klasyk, koncert\u00f3wka, kt\u00f3ra brzmi jakstudyjny majstersztyk. Gdyby jazzu s\u0142ucha\u0142o si\u0119 w futurystycznej kapsule, to pewnie w\u0142a\u015bnietego. Zreszt\u0105, basista Tetsuo Sakurai to totalna bestia, jego groove to czysta przyjemno\u015b\u0107. Hiromi Uehara \u2013 \u017cywio\u0142 fortepianu A je\u015bli kto\u015b lubi szalone tempo i totaln\u0105 wirtuozeri\u0119, to Hiromi Uehara jest jak tajfun.Pianistka, kt\u00f3ra nie zna ogranicze\u0144. Jej p\u0142yty jak Time Control (z zespo\u0142em Hiromi\u2019sSonicbloom) czy Brain pokazuj\u0105, \u017ce klasyka, jazz, rock i eksperymenty mog\u0105 i\u015b\u0107 rami\u0119 wrami\u0119. Niezwykle dynamiczna, ale nigdy pusta technicznie \u2013 zawsze gra z emocji. Toshiko Akiyoshi \u2013 jazz i japo\u0144ska tradycja Warto wspomnie\u0107 te\u017c o Toshiko Akiyoshi, kt\u00f3rej big-bandowy jazz z elementami muzykijapo\u0144skiej (skale, rytmy, instrumenty) to co\u015b naprawd\u0119 niepowtarzalnego. Jej album Kogun(1974) opowiada o japo\u0144skich \u017co\u0142nierzach \u2013 muzyka jest wznios\u0142a, pe\u0142na narracji, g\u0142\u0119bokoosadzona w historii. To jazz z misj\u0105. Psychoadelia \u2013 japo\u0144ska odklejka Nie mog\u0119 nie wspomnie\u0107 o japo\u0144skiej psychodelii. To taki dziwny, pi\u0119kny tw\u00f3r, kt\u00f3ryrozwija\u0142 si\u0119 r\u00f3wnolegle do jazzu, cz\u0119sto z nim flirtuj\u0105c. W latach 70. Japonia mia\u0142a swoj\u0105w\u0142asn\u0105 psychodeliczn\u0105 rewolucj\u0119 \u2013 mo\u017ce mniej znan\u0105 ni\u017c ta w USA czy UK, ale za tobardziej kosmiczn\u0105 i duchow\u0105. Flower Travellin\u2019 Band \u2013 zesp\u00f3\u0142-legenda. Album Satori (1971) to arcydzie\u0142o. D\u0142ugie formy,przestery, wokale jak z innego \u015bwiata. Troch\u0119 Sabbath, troch\u0119 free jazz, a troch\u0119 buddyjskiekadzid\u0142o. Speed, Glue &amp; Shinki \u2013 bardziej bluesowo-psychodeliczni. Ich p\u0142yta Eve (1971) brzmi jaksenne, brudne jam session, kt\u00f3re powoli ci\u0119 wci\u0105ga i nie puszcza. Totalnie surowe brzmienie,zero komercji. Far East Family Band \u2013 bardziej w stron\u0119 ambientu i space rocka. Parallel World (1976),produkowane przez samego Klause&#8217;a Schulze (Tangerine Dream), to d\u017awi\u0119kowa medytacjao galaktykach. Du\u017co syntezator\u00f3w, d\u0142ugie utwory, transowe struktury \u2013 totalna odklejka, aleprzepi\u0119kna. A co dalej? Dla mnie to wszystko jest jak wielka uk\u0142adanka \u2013 jazz, psychodelia, kultura Japonii,duchowo\u015b\u0107, natura. Kiedy my\u015bl\u0119 o moim przysz\u0142ym projekcie muzycznym, to w\u0142a\u015bnie w tymkierunku chc\u0119 i\u015b\u0107. Po\u0142\u0105czy\u0107 japo\u0144sk\u0105 melancholi\u0119 i jazzowy groove zafro-ameryka\u0144skim pulsem i s\u0142owia\u0144sk\u0105 dusz\u0105. Wychowa\u0142am si\u0119 na funku, jazzie, doommetalu i poezji \u2013 i wierz\u0119, \u017ce te rzeczy mog\u0105 razem istnie\u0107. Na jednej p\u0142ycie, w jednej historii. Marzy mi si\u0119 album z japo\u0144sk\u0105 harmoni\u0105, afro-funkowym basem i polskim wokalem \u2013 mo\u017ce ztekstami inspirowanymi poezj\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105. I w\u0142a\u015bnie dlatego japo\u0144ski jazz tak mniefascynuje \u2013 bo pokazuje, \u017ce nie trzeba by\u0107 z Nowego Orleanu, \u017ceby gra\u0107 jazz. Trzeba mie\u0107co\u015b do powiedzenia. Aponia, czyli koszmar zakl\u0119ty w haiku Zach\u00f3d mia\u0142 Bu\u00f1uela, Lyncha i Jodorowsky\u2019ego. Japonia mia\u0142a Terayam\u0119, Obayashiego,Tsukamoto i setki duch\u00f3w, kt\u00f3re niekoniecznie chc\u0105 straszy\u0107 \u2013 czasem po prostu chc\u0105 by\u0107zauwa\u017cone. Tu nie chodzi o potwory. Chodzi o dziwno\u015b\u0107. O stan, w kt\u00f3rym cz\u0142owiek nie wie,czy jeszcze \u015bni, czy ju\u017c przepad\u0142. O kino jak sen, z kt\u00f3rego nie spos\u00f3b si\u0119 obudzi\u0107. Jak b\u00f3l,kt\u00f3ry jest zbyt subtelny, by go wykrzycze\u0107 \u2013 ale wystarczaj\u0105co silny, by wyry\u0107 go w duszy. Terayama: poezja rewoltyWe\u017a Shuji Terayam\u0119 \u2013 jego Throw Away Your Books, Rally in the Streets to psychodelicznybunt, poezja dla zbuntowanych dusz. Troch\u0119 jakby Jean-Paul Sartre i Janis Joplin pok\u0142\u00f3cilisi\u0119 o to, kto wyre\u017cyseruje sen o m\u0142odo\u015bci. Terayama nie tworzy\u0142 film\u00f3w \u2013 tworzy\u0142 obrazy,kt\u00f3re si\u0119 wgryzaj\u0105 pod sk\u00f3r\u0119. Wszystko jest tu symboliczn\u0105 eksplozj\u0105: stadion bez kibic\u00f3w,krzyk bez g\u0142osu, mi\u0142o\u015b\u0107 bez cia\u0142a. Kino Terayamy nie m\u00f3wi \u2013 ono przemawia oczami. Hausu: LSD w pi\u017camiePotem masz Hausu (1977). Film, kt\u00f3ry wygl\u0105da, jakby horrorowi kazano zata\u0144czy\u0107 wpastelowej pi\u017camie po LSD. Pianina po\u017ceraj\u0105ce ludzi, koty z oczami jak lasery, g\u0142owylataj\u0105ce po ekranie jak baloniki z piek\u0142a rodem. To nie horror \u2013 to wizualna epilepsja.Kochasz ten film nie dlatego, \u017ce go rozumiesz, tylko dlatego, \u017ce ci\u0119 nawiedza. Jak bardzodziwny sen, kt\u00f3rego nie chcesz opu\u015bci\u0107. Folk horror, ale po japo\u0144skuZanim \u015bwiat odkry\u0142 Midsommar czy The Wicker Man, Japonia mia\u0142a Onibab\u0119 i Kuroneko. Onibaba (1964) to nie film, to rytua\u0142. Kobiety morduj\u0105ce samuraj\u00f3w w trzcinach, bagna, z\u0142oczaj\u0105ce si\u0119 w maskach. Kamera snuje si\u0119 jak duch, a \u015bwiat przedstawiony jest tak upiorniefizyczny, \u017ce prawie czujesz wilgo\u0107 powietrza. To nie klasyczny horror \u2013 to opowie\u015b\u0107 oprzetrwaniu i \u017c\u0105dzy, kt\u00f3ra staje si\u0119 przekle\u0144stwem. W Kuroneko (1968) te\u017c nie brakuje kobiet, kt\u00f3re przekraczaj\u0105 granic\u0119 mi\u0119dzy \u017cyciem a\u015bmierci\u0105. Duchy kocich m\u015bcicielek, czarno-bia\u0142e zdj\u0119cia, teatr i cisza. Japo\u0144ski folk horror niestraszy efektami. On ci\u0119 owija. Delikatnie, powoli, a\u017c nagle si\u0119 orientujesz, \u017ce nie oddychasz. Kwaidan: ba\u015bnie grozyKwaidan (1964) Masakiego Kobayashiego to jakby duch opowiada\u0142 bajki z dzieci\u0144stwa,kt\u00f3rych nigdy nie powinna\u015b s\u0142ucha\u0107. Ciche, barwne, przera\u017caj\u0105ce jak porcelanowy sen, kt\u00f3ryp\u0119ka z trzaskiem w \u015brodku nocy. Epizodyczna forma, oparta na ludowych japo\u0144skichlegendach, to mistyczny teatr kolor\u00f3w, szept\u00f3w i spojrze\u0144 \u2013 estetyka kaligrafii spotyka strachprzed zapomnieniem. J-horror i jego dzieciKiedy przysz\u0142y lata 90. i 2000., Japonia postawi\u0142a na horror bardziej wsp\u00f3\u0142czesny, ale niemniej dziwny. Ringu Hideo Nakaty, Ju-On, Kairo \u2013 wszystkie te filmy m\u00f3wi\u0105 o samotno\u015bci. O\u015bmierci, kt\u00f3ra nie ko\u0144czy, tylko trwa. Duch nie krzyczy \u2013 tylko patrzy. I nie wiadomo, cogorsze. Te filmy s\u0105 jak wilgo\u0107 w starym mieszkaniu \u2013 wpe\u0142zaj\u0105 w \u015bciany, w sk\u00f3r\u0119, w psychik\u0119. Junji Ito zrobi\u0142 z tego form\u0119 kultu. Jego adaptacje \u2013 Uzumaki, Tomie, Souichi \u2013 to groteska,body horror i spirala absurdu. Nie chodzi o przera\u017cenie, tylko o przesi\u0105kni\u0119cie \u2013 jakby ob\u0142\u0119dby\u0142 powoli s\u0105czonym deszczem. Tetsuo: cyberpunkowy ob\u0142\u0119dW tym krajobrazie pojawia si\u0119 te\u017c Tsukamoto Shinya i jego Tetsuo: The Iron Man (1989) \u2013kino industrialne, metalicznie klaustrofobiczne, jakby Kafka po\u017ceni\u0142 si\u0119 z Cronenbergiem isp\u0142odzili japo\u0144sk\u0105 wersj\u0119 Eraserheada. To 70 minut post\u0119puj\u0105cej dezintegracji to\u017csamo\u015bci,cia\u0142a i technologii \u2013 brutalnej i poetyckiej jednocze\u015bnie. Miasto staje si\u0119 organizmem,cz\u0142owiek maszyn\u0105, a b\u00f3l \u2013 j\u0119zykiem. Funky Forest i Katakuri: groteska jako katharsisA potem s\u0105 filmy, kt\u00f3re nie pasuj\u0105 do \u017cadnej kategorii. Funky Forest: The First Contact (2005) to co\u015b pomi\u0119dzy telewizyjnym kabaretem,narkotycznym tripem a wsp\u00f3\u0142czesn\u0105 wersj\u0105 Monty Pythona, tylko \u017ce z obcymi, zmutowanymidzie\u0107mi i m\u0119\u017cczyzn\u0105, kt\u00f3ry ta\u0144czy do rytmu, kt\u00f3rego nikt nie s\u0142yszy. To \u017cart, kt\u00f3ry nie ko\u0144czysi\u0119 puent\u0105. To sen chorego boga. The Happiness of the Katakuris (2001) Takashiego Miike to horror, musical i czarna komediaw jednym. Czujesz si\u0119, jakby\u015b ogl\u0105da\u0142a rodzin\u0119 Addams\u00f3w przefiltrowan\u0105 przez teatr kabukii karaoke. \u015amier\u0107 jest tu fars\u0105, ale te\u017c pretekstem do pokazania, \u017ce nawet w\u015br\u00f3d absurdumo\u017ce tli\u0107 si\u0119 co\u015b ciep\u0142ego. Lito\u015b\u0107. U\u015bmiech. Zgoda na przemijanie. Anime, kt\u00f3re zostaje w duszyTu nie b\u0119dzie o Naruto. Tu b\u0119dzie o Serial Experiments Lain, o Texhnolyze, o Belladonna ofSadness \u2013 filmie, kt\u00f3ry wygl\u0105da jak skrzy\u017cowanie ilustracji Aubrey\u2019ego Beardsleya z LSD ifeministycznym gniewem. Lain to cybernetyczna opowie\u015b\u0107 o rozpadzie to\u017csamo\u015bci w epoce sieci. Texhnolyze todepresyjny poemat o degeneracji i przemocy. A Belladonna to sensualny manifest, kt\u00f3ryspala si\u0119 w pastelowym gniewie. To nie fabu\u0142y. To prze\u017cycia. Anime w Japonii bywa jak haiku \u2013 skr\u00f3cone do minimum, a jednak zawieraj\u0105ce wszystko:\u015bmier\u0107, pi\u0119kno, cisz\u0119, rozpacz. Zako\u0144czenie, kt\u00f3rego nie maNie da si\u0119 tego zamkn\u0105\u0107. Bo Japonia nie jest logiczna. Nie chce by\u0107 zrozumia\u0142a. Chce by\u0107poczuta. To wszystko \u2014 Kwaidan, Hausu, Onibaba, Funky Forest, Katakuri, Tetsuo, Junji Ito,Belladonna, Lain, Terayama \u2014 to jedno wielkie \u201eco ja w\u0142a\u015bnie obejrza\u0142am?\u201d. Ale w\u0142a\u015bniedlatego wracasz. Bo chcesz znowu si\u0119 zgubi\u0107. Takie jest to kino \u2013 jak jazz na halucynogenach, jak sakura rozkwitaj\u0105ca na wietrze, ulotne ipi\u0119kne, bolesne i hipnotyzuj\u0105ce. Jak haiku napisane krwi\u0105, jak piosenka, kt\u00f3rej nie znasz, alepami\u0119tasz. Dziwne, bolesne, pi\u0119kne. Pola, studentka Lingwistyki wsp\u00f3\u0142czesnej, 3 rok 33 2<\/p>\n","protected":false},"author":5,"featured_media":399,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":true,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[2,13],"tags":[],"class_list":["post-392","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-blog","category-hobby"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/392","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/5"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=392"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/392\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":401,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/392\/revisions\/401"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media\/399"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=392"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=392"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.wsjo.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=392"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}