Blog

Zakochaj się w nauce, nie tylko w wynikach

Na pewno każdy z Was pomyślał kiedyś o tym, że nie chce mu się uczyć, że nie lubi tego robić, cały proces jest żmudny i nieciekawy. A potem zmusiliście się do tego zdesperowani, żeby dostać pozytywną ocenę. Dzisiejszy artykuł przychodzi z odsieczą, aby na przyszłość temu zapobiec. 

Właśnie dlatego dzisiaj chciałabym Wam przedstawić w jaki sposób możecie się czegoś uczyć, a jednocześnie czerpać z tego radość. 

Kiedy uczysz się języków, dobrym rozwiązaniem, żeby proces nauki nie był przygnębiający i nie polegał jedynie na tępym wkuwaniu formułek gramatycznych, jest spożywanie ulubionych mediów w języku, którego chcemy się nauczyć. Na przykład –  jeśli jesteś fanem seriali i popkultury, pora sięgnąć po seriale w docelowym języku. Wtedy przyswajasz język naturalnie. Nie stresujesz się formami gramatycznymi, wręcz przeciwnie – zapoznajesz się z nimi w lekki sposób, taki, który pozwala odetchnąć, zrelaksować się i przy okazji osłuchać z językiem. 

Dobrym rozwiązaniem będzie dodatkowo muzyka w obcym języku. Kiedy usłyszysz w piosence jakiś wers skupiający się na gramatyce, która sprawiała ci problem, warto np. zanotować sobie tę linijkę, przetłumaczyć ją i zobaczyć, w jaki sposób omawiana gramatyka funkcjonuje w realnym, natywnym użyciu. 

To wszystko sprawi, że nauka języka przestanie wyglądać jak żmudne pamięciówki i nielogiczne formy gramatyczne, które bardzo ciężko jest zrozumieć bez rzeczywistego wsparcia i przykładów. 

Świetnym sposobem na polepszenie własnej pamięci i motywacji będzie częste zmienianie miejsc do nauki. Badania pokazały, że nasze mózgi wtedy szybciej i jaśniej zapamiętują nowe informacje, przez co naukowcy zalecają uczenie się w krótkich odstępach, co jakiś czas ze zmianą miejsca. Można nawet uczyć się w łazience. Wydaje się to komiczne, ale może naprawdę znacząco pomóc, kiedy myślicie, że nie dacie rady już nic więcej zapamiętać albo wszystkie inne sposoby nie działają.

Warto też nie patrzeć na naukę jedynie pod względem stopni, które otrzymujecie na zajęciach. Lepiej jest o tym myśleć jak o procesie, który może mieć wzloty i upadki. Postrzeganie nauki jako naszej personalnej podróży, jako rozwijanie własnych zainteresowań może znacznie nas odstresować i sprawić, że nie będziemy przybici po otrzymaniu negatywnej oceny. 

W końcu błędy też nas czegoś uczą – to ważne, żeby o tym pamiętać, zwłaszcza w procesie uczenia się. 

Traktujcie naukę bardziej jako proces zdobywania nowej wiedzy i informacji, jako poszerzanie własnego pola widzenia niż jako po prostu wyścig o najwyższy stopień. Wtedy wszystko nabierze więcej barw, a wy też będziecie mniej sparaliżowani myśląc o porażce. 

Dagmara Chrzanowska, studentka II roku

2
0