Blog,  Święta

KFC zamiast karpia? O Bożym Narodzeniu w Japonii.

Wszyscy z nas wiedzą, w jaki sposób w Polsce obchodzone są Święta Bożego Narodzenia i zapewne każdy z nas jest również w stanie skojarzyć, chociaż jeden fakt odnośnie ich obchodów w innych krajach europejskich czy Stanach Zjednoczonych. Kiedy jednak przychodzi do tak odległych nam kultur, jak te z Azji – możemy stwierdzić, że nie mamy bladego pojęcia o tym, w jaki sposób się je tam obchodzi. Ze względu na to, że święta są coraz bliżej, dzisiaj z przyjemnością przybliżę Wam, w jaki sposób obchodzi się je w kraju kwitnącej wiśni – Japonii.

Jeżeli komuś zdarzyło się kiedyś oglądać japońskie seriale określane dramami, to z pewnością kojarzy obrazek Japończyków, kupujących kubełki fast-food KFC czy Strawberry Shortcake – najprawdopodobniej najpopularniejsze ciasto w Japonii.

U Japończyków okres świąteczny wygląda zupełnie inaczej niż u nas. Wynika to głównie z faktu, że chrześcijaństwo wyznaje znacznie mniejsza część społeczeństwa. Jednak, pomimo braku religijnego charakteru, święta w Japonii obchodzone są bardzo hucznie. Można natknąć się między innymi na The Tokyo Christmas Market, który jest swego rodzaju odpowiednikiem naszych jarmarków świątecznych, które spotykamy w większych polskich miastach. Na dodatek Japończycy dekorują swoje ulice w podobny sposób do nas; wszystko zatem jest obwieszone różnorakimi światełkami, lampkami i ledami. Ulica Keyakizaka będzie się specjalnie w tym czasie wyróżniać, a widok jest naprawdę czarujący (zdjęcie poniżej).

W tych dwóch aspektach jesteśmy do Japończyków raczej podobni – w końcu u nas w Polsce również ozdabiamy miasta na różne sposoby i urządzamy huczne jarmarki świąteczne z różnym, specjalnym jedzeniem, często takim, które jest dostępne tylko w poszczególnych regionach kraju. 

Teraz skupmy się na najpopularniejszych japońskich tradycjach. Wróćmy zatem do kurczaków z KFC i słodkich, truskawkowych ciast. Kiedy my w Polsce jemy karpia, pierogi i barszcz, Japończycy zamawiają tak zwanego Kentucky Chicken, czyli specjalność fast-food restauracji KFC. Ta tradycja jest szczególnie związana z faktem, że w Japonii dostępność indyków na święta jest raczej mocno ograniczona (zresztą nie tylko w święta). W 1974 roku powstała krajowa kampania pod nazwą クリスマスにはケンタッキー (kurisumasu ni ha kentakkii), czyli “Kentucky na święta”. Dziś szacuje się, że około 3.6 miliona Japończyków zbiera się na święta, po to specjalnie, aby zjeść właśnie tego kurczaka. 

Strawberry Shortcake – wspominałam już o tym, że jest to jedno z najpopularniejszych ciast w Japonii. Można je znaleźć dosłownie wszędzie, a sam słodycz jest mocno związane z japońską historią. Przed II wojną światową zachodnie słodycze były luksusem. Po wojnie, dzięki łatwiejszemu dostępowi do składników i domowych urządzeń chłodniczych, delikatne ciasto ze świeżą śmietaną stało się wykonalne i niezwykle popularne podczas świąt, zwłaszcza podczas Bożego Narodzenia. Można też natknąć się na narrację, że to ciasto nawiązuje swoimi kolorami do flagi Japonii (biały i czerwony). 

Jednakże najbardziej zaskakujący dla Europejczyków może być fakt, że w Japonii Wigilia jest postrzegana, jako święto nawet bardziej romantyczne od Walentynek. Zgodnie z tradycją, pary wtedy rezerwują miejsca w prestiżowych restauracjach, a potem wybierają się na romantyczne spacery w blasku świątecznych świateł. Jeśli chodzi o genezę tej tradycji, to można skojarzyć ją z bardzo popularną w Japonii świąteczną piosenką, ich odpowiednikiem naszego “All I Want For Christmas Is You” – 恋人がサンタクロース (koibito ga santa kurosu) “Moim kochankiem jest Święty Mikołaj”. Podczas okresu świątecznego w Japonii tę piosenkę usłyszeć można w każdym centrum handlowym. 

Jesteśmy już zatem w stanie zobaczyć, że w porównaniu do naszych tradycji, te należące do Japończyków wyglądają na całkowicie odległe od tych europejskich. Ciężko jest wyobrażać sobie Polaków wychodzących na randkę do parku w Wigilię albo kogokolwiek zamawiającego KFC zamiast tradycyjnego, domowego barszczu z uszkami. Warto też wspomnieć o tym, że Japończycy nie skupiają się na czysto religijnym znaczeniu świąt, a starają się raczej spędzać ten czas wesoło i rozrywkowo. Ten czas nie jest u nich związany z chrześcijaństwem. 

Z perspektywy Polaka niektóre tradycje mogą wydawać się rzeczywiście odrealnione, ale ważne jest, żeby pamiętać przede wszystkim o przekazywaniu sobie nawzajem dobrej, świątecznej energii i skupić się na tym, co nam sprawia przyjemność i przynosi szczęście. Może właśnie w tym roku odnajdziecie radość w praktykowaniu jakichś nowych, odległych tradycji?

Wesołych Świąt!

Chrzanowska Dagmara

9
0